Rynek – tętno miejskiego życia
W każdym średniowiecznym miasteczku Małopolski, od Biecza po Nowy Sącz, to rynek stanowił centrum, wokół którego koncentrowała się codzienność. Brukowany lub wyłożony kamieniami plac, otoczony rzędami kamienic, był miejscem handlu, sądów, ogłoszeń i spotkań. Już o świcie rozstawiano kramy – podcienia wokół rynku chroniły przed słońcem i deszczem, pozwalając handlować pieczywem, solą, suknem czy żelaznymi narzędziami. Obok ratusza stała pręgierz – symbol sprawiedliwości, a przy studni czerpano wodę dzbanami z lipowego drewna. Targi przyciągały nie tylko mieszczan, ale i chłopów z okolicznych wsi oraz wędrownych kupców węgierskich, którzy przywozili wino i miedź w zamian za polskie zboże i wosk. Na placu często ustawiano ławy chlebowe, jatki mięsne i stragany z przyprawami – pieprz, szafran i cynamon były drogie, ale dostępne choćby w dni targowe.
- Handel solą (z żup krakowskich) i suknem flandryjskim
- Cotygodniowe targi (środa, sobota) oraz jarmarki świąteczne
- Rola ratusza: siedziba wójta, ława miejska, archiwum
- Funkcje pręgierza – chłosta, wystawienie na widok publiczny
Dom, rodzina i trudne warunki
Mieszczański dom w miasteczku małopolskim był zwykle wąską, wysoką kamienicą – na parterze mieścił się warsztat rzemieślniczy lub sklep, na piętrze izba mieszkalna, a w poddaszu spano i przechowywano zapasy. Piece kaflowe ogrzewały tylko największe izby, a światło dawały łuczywa i kaganki. Rodzina wielopokoleniowa – dziadkowie, rodzice, dzieci i służba – mieszkała w ciasnocie, ale wzajemnie się wspierając. Kuchnia opierała się na kaszach, grochu, kapuście, rzadziej na mięsie (głównie wieprzowina i drób, wołowina dla bogatszych). Pito piwo (słabe, codzienne) oraz miód pitny. Higiena była kłopotliwa – łaźnie publiczne działały zwykle raz w tygodniu, a nieczystości wylewano wprost na ulicę, którą latem spłukiwał deszcz, a zimą przykrywał śnieg. Epidemie dżumy i cholery dziesiątkowały ludność, stąd w każdym mieście istniały szpitale przykościelne dla ubogich i pielgrzymów.
- Typowa kamienica: parter–warsztat, piętro–izba, strych–sypialnia
- Wyżywienie: kasza jaglana, groch, kapusta, kminek, rzepa
- Źródła wody: studnie (często zatrute), cysterny na deszczówkę
- Laźnie – rozgrzewane piece, mydło z popiołu i tłuszczu
Praca, cechy i porządek dnia
Dzień w miasteczku zaczynał się o świcie dzwonami kościelnymi. Rzemieślnicy – szewcy, piekarze, kowale, garncarze – pracowali od świtu do zmierzchu, z przerwą na obiad i modlitwę. Cechy regulowały jakość towarów, liczbę czeladników i terminowanie uczniów (zwykle 3–7 lat). Kobiety nie tylko prowadziły dom, ale często pomagały w warsztacie, handlowały na targu lub prowadziły własne niewielkie kramy. Dzieci od 7. roku życia wysyłano na termin do mistrza, by uczyły się fachu – tylko nieliczne trafiały do szkół przykościelnych. Specyfiką Małopolski był rozwinięty handel wełną (owce podhalańskie), produkcja sukna i piwowarstwo (np. w Bochni i Bieczu). Garbarnie i rzeźnie lokowano na obrzeżach, by nie smrodzić rynku. Po zach